Jeph Loeb o serialach Marvela i przyszłości Defenders

W wywiadzie dla Entertainment Weekly szef Marvel TV Jeph Loeb wypowiedział się na temat seriali Marvel TV, w tym o przyszłości Defenders, trzecim sezonie Daredevila, Jessice Jones i pozostałych serialach.

 

Entertainment Weekly: Erik Oleson, showrunner trzeciego sezonu Daredevila, powiedział, że miał “pełną swobodę” przy opowiadaniu historii tak, jak chciał. Czy to dlatego, że trzeci sezon nie musiał przygotowywać niczego wokół mitologii Ręki i pozostałych rzeczy, które prowadziły do Defenders?

Jeph Loeb: Doceniam punkt widzenia Erika, ale żeby wszystko było jasne – we wszystko co robimy, Marvel jest bardzo zaangażowany. Kiedy pierwszy raz usiedliśmy z Erikiem, mieliśmy całkiem dobry pomysł, co chcemy poruszyć pod względem historii, a potem Erik miał już dużą swobodę z poprowadzeniem tej historii.

 

Więc mówisz, że był konkretny punk startowy dla Erika i nie mógł kompletnie zignorować tego, co wydarzyło się pod koniec Defenders?

Dokładnie. Rozumiem to, co mówi. To, co było prowadzone w pierwszych dwóch sezonach Daredevila w pewnym stopniu prowadziło do konfrontacji w Defenders. Ale w dużym stopniu tak samo filmy prowadziły do budowy Avengers, musiały być osobnymi historiami i istnieć w swoich własnych światach.

To była z pewnością pierwsza historia, w której nie musieliśmy spoglądać do tyłu i nawiązywać do elementów, które ostatecznie byłyby w Defenders. Mogą się one rozegrać na inne sposoby. W takie sposoby, które możliwe, że dopiero wkrótce ujawnimy.

 

Mogą? Defenders zawsze promowane było jako miniserial i wygląda na to, że nie będzie drugiego sezonu…

Nie, powiedzieliśmy tylko, że nie ma obecnie planów [na kolejne]. Nie oznacza to, że pomysł jest skreślony. I nie oznacza to, że w ogóle musi zawierać postacie z pierwszych Defenders.

 

Co masz przez to na myśli?

Jest mnóstwo członków Avengers i przez to powinieneś przekonać się, że może być mnóstwo członków Defenders. Nikt nie zwracał się do nich jako “Defenders”, nie nosili małego “D” na pasku i nie przebywali w budynku z wielkim “Defenders” w powietrzu. Byli czterema niedopasowanymi bohaterami, do których dołączyło wielu innych bohaterów, które są w naszych historiach na Netflixie, ale to była ta konkretna historia.

 

Co do solowych seriali, drugi sezon Iron Fista właśnie miał premierę…

Nie mógłbym być bardziej zadowolony z wydarzeń drugiego Iron Fista. Myślę, że wiele osób uważało, że był… dużym postępem w stosunku do pierwszego sezonu, chociaż wielu osobom podobał się pierwszy sezon.

 

Jakieś kroki w stronę trzeciego sezonu? To zakończenie się wręcz prosi o niego.

Zapytaj naszych przyjaciół z Netflixa. W przeciwieństwie do studia filmowego, które może ogłosić, że Kapitan Marvel wyjdzie w 2019 r., studio telewizyjne zawsze będzie zobowiązane z naszymi platformami, więc jeśli nasze platformy chcą kolejnego sezonu Iron Fista, jesteśmy gotowi. Czekamy tylko na odpowiedź. Serial wyszedł tydzień temu.

 

Racja – mieliśmy zapytać, jest jakiś powód, dlaczego nowy sezon Daredevila zostanie wydany tak szybko po premierze Iron Fista?

To też pytania dla Netflixa. My jesteśmy po prostu zachwyceni, że serial wychodzi.

 

Iron Fist miał sezon krótszy niż zwykle – 10 odcinków zamiast 13. Czy powinniśmy się spodziewać krótszych bądź zmiennych długości sezonów w przyszłych produkcjach?

To był tak naprawdę element historii, którą Raven [Metzner, showrunner 2. sezonu Iron Fista] chciał opowiedzieć. Zadziałało to bardzo dobrze w tej konkretnej historii i ludziom to odpowiadało, więc był to bardzo dobry pomysł.

 

Dlaczego? I co dodają dłuższe sezonu do historii?

Przez możliwość opowiedzenia historii w 10 lub 13 godzin, nie jesteśmy ograniczeni – i ograniczeni jest tu mocnym słowem – żeby tylko opowiedzieć historię bohatera. Możemy także opowiedzieć historię antagonisty. [W przypadku filmów], muszą opowiedzieć całą historię w 2 godziny i zaangażować widza w historię bohatera historię antagonisty. To duże wyzwanie. My możemy spędzić cały odcinek tylko opowiadając przeszłość postaci.

 

Idąc naprzód, długości sezonów będą zależeć od samej historii, planów showrunnera, platformy, czy wszystkich tych elementów?

Wszystkich tych elementów.

 

Ogłoszono już trzeci sezon Jessici Jones, ale także dowiedzieliśmy się, że showrunnerka Melissa Rosenberg, która zajmowała się serialem od pierwszego dnia, opuści go po sezonie 3. Mieliście już jakieś dyskusje co do kolejnych działań, albo jakieś postępy do podzielenia się?

Nie, nie ma potrzeby robić tego teraz. Myślę, że każdy powinien być zadowolony faktem, że Melissa nie odejdzie przed końcem tego sezonu. Powiadomiła nas bardzo wcześnie, co uważam za bardzo odważne z jej strony i jeszcze nie wiemy, co czeka nas za rok. Być może ktoś fantastycznie utalentowany nie jest dostępny teraz, a pojawi się wtedy.

Co jednak wiemy – i spędziłem wiele czasu z Krysten Ritter dyskutując na ten temat – to to, że założeniem jest uczynić ten serial lepszym. Życzymy dobrze Melissie i spisała się świetnie przez 3 sezony, ale nie ma teraz potrzeby, aby zastanawiać się nad czymkolwiek innym niż to, że jest ona naszym showrunnerem i bezpiecznie zadokuje statek w porcie.

 

W stosunku do ostatnich, nie-netflixowych wiadomości, ogłoszono w tym tygodniu, że na nadchodzącej platformie streamingowej Disneya pojawią się seriale o Lokim i Scarlet Witch, w których zagra obsada z filmów i nadzór będzie sprawować strona filmowa. Jak to wpłynie na Marvel TV?

Niestety, muszę odpowiedzieć ci na to słynną marvelową odpowiedzią – to tajne.

 

A jak fuzja Foxa i Disneya wpłynie na Marvel TV? W drugim sezonie Iron Fista Typhoid Mary grana przez Alice Eve wspomniała “Baxter”, podobnie do Budynku Baxtera Fantastycznej Czwórki…

[Śmieje się] Myślę, że wrócimy do magicznej odpowiedzi: To tajne.

 

A więc, spoglądając na resztę waszej oferty, czy mógłbyś opowiedzieć trochę jak przez te wszystkie lata i sezony wybieraliście, które marki pasują do których platform? Zaszły rok bardzo rozszerzył ofertę poprzez Cloak and Dagger na Freeformie i Runaways na Hulu.

Po pierwsze, nigdy nie chcemy tworzyć zbyt wielu seriali i nigdy nie chcemy robić serialu tylko po to, żeby go zrobić. Zawsze chcemy być w stanie coś opowiedzieć o tym, co się dzieje, czy to w stosunku do świata Marvela, czy naszego własnego. I myślę, że widzowie są świadomi różnych celów poszczególnych platform, ale wszystkie dążą do największej liczby odbiorców.

W przypadku Hulu i Freeformu, ci byli bardzo zainteresowani naszymi młodymi bohaterami, więc sens miało stworzenie tam seriali o młodych bohaterach. Na szczęście, obydwa wyszły bardzo dobrze i to w dużej mierze dzięki showrunnerom: Joshowi Schwartzowi i Stephanie Savage przy Runaways i Joe Pokaskiemu przy Cloak and Dagger. To małżeństwo materiału, dobrego showrunnera i dobrej platformy. Jak na razie wyszło nam bardzo dobrze.

 

Wracając do seriali Netflixa, co jest największym wyzwaniem idąc naprzód po Defenders, zwłaszcza pod względem historii?

Wszystko zaczyna się w tym samym miejscu. Znajdujemy najlepszego showrunnera, czy to Steve’a Lightfoota przy Punisherze czy Erika przy Daredevilu i pracujemy razem z nimi, aby stworzyć najlepszą historię. Czy Marvel ma jakiś pomysł, o czym mógłby być 4., 5., czy . sezon Daredevilla? Pewnie. Ale ostatecznie te rzeczy będą zmienione i przedyskutowane przez 2 ważne, pozostałe, zaangażowane jednostki – stację (Netflix) i naszego showrunnera. Zajmujemy się tym więc sezon po sezonie, z głównym założeniem gdzie chcemy naszych bohaterów.

 

Jeśli mógłbyś dostać białą kartę od tych jednostek i podążać za tym głównym założeniem, co znalazłoby się na twojej długoterminowej liście życzeń dla wszystkich tych netflixowych marek?

Z pewnością jest wiele wspaniałych rzeczy, które możemy zrobić z tymi postaciami i gdzie byś nie spojrzał, ludzie proszą nas o Daughters of the Dragon. Myślę, że to jednocześnie komplement dla oryginalnych postaci, jak i wykonań Jessici Henwick i Simone Missick, więc to jest regularna myśl.

Spekulując dalej w sposób, który zdradziłby kilka nadchodzących rzeczy, zawsze gdy wprowadzamy nową postać, czy to Vincenta D’Onofrio jako Wilsona Fiska czy Alice Eve jako Typhoid Mary, zawsze zastanawiamy się tak jak w komiksach “Czy ta postać podołałaby swojej własnej historii?”. Ale teraz mamy 5 seriali i to ogromna odpowiedzialność, aby kontynuować opowiadanie wielkich historii z Mattem, Jessicą, Luke’iem, Dannym i Frankiem.

 

Jak często ludzie pytają cię o serial o  Daughters of the Dragon lub Heroes for Hire?

Codziennie. Pewnie skoczyłoby do “co godzinę”, gdybym założył Twittera [śmieje się].

 

Źródło: Entertainment Weekly

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *