Runaways sezon 2. – Recenzja

Drugi sezon serialu Runaways bezpośrednio kontynuuje historię z pierwszego sezonu, tym razem wypuszczając więcej odcinków jednego dnia. Jak poradziła sobie kontynuacja produkcji Marvel TV i Hulu?

Recenzja zawiera spoilery do pierwszego sezonu. Nie pojawiają się spoilery do wydarzeń z sezonu drugiego.

Drugi sezon Runaways zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończył się poprzedni. Sześcioosobowa grupa tytułowych Uciekinierów stara się przetrwać z dala od swoich rodziców, należących do przestępczej organizacji PRIDE. Rodzice starają się odnaleźć swoje dzieci i przekonać je do powrotu do domu. Powraca także główny antagonista, Jonah, który staje się problemem nie tylko dla Uciekinierów, ale także dla PRIDE.

Nico Minoru

Ogólny styl i nastrój drugiego sezonu pozostają podobne do tych z sezonu pierwszego. Wciąż głównym motywem jest rywalizacja drużyny nastolatków z ich rodzicami i nadal prowadzone są osobne wątki obu grup, które często się łączą. Różnicą jest jednak to, że tym razem nastolatkowie są już prawdziwymi uciekinierami, a spotkania z członkami PRIDE występują najczęściej w wyniku rywalizacji. Pomimo natłoku postaci, każdy został indywidualnie i zbiorowo rozwinięty i każdy też grał istotną rolę w fabule.

Każdy odcinek budował odpowiednie napięcie i pozwalał wciągnąć się w opowiadaną historię, nawet gdy dany wątek wydawał się być zbędny na tle całości sezonu. W drugim sezonie zwiększono ilość odcinków do trzynastu, ale w przeciwieństwie do pierwszego, odcinki udostępniono jednocześnie na platformie Hulu, a nie w postaci cotygodniowych premier. Może wydawać się, że twórcy nie byli przygotowani na taką zmianę, przez co drugi sezon opowiada jednocześnie całościową historię, jak i pojedyncze wątki, które zdają się przeszkadzać i przedłużać fabułę. Największy przełom następuje w połowie sezonu, kiedy wydarzenie godne finałowego odcinka kończy najważniejsze wątki. Przez resztę sezonu główny wątek zdaje się być jedynie tłem dla kilkuodcinkowych, osobnych historii, które mogą sprawiać wrażenie “zapychaczy”. Pomimo tego poboczne wątki są równie ciekawie i profesjonalnie wykonane, choć oczekuje się dalszego rozwoju głównego wątku.

Alex Wilder

Postacie Uciekinierów dostały dużo więcej miejsca na rozwój niż w pierwszym sezonie, ponieważ tym razem nie mieszkają już z rodzicami i przez większość czasu trzymają się razem. Alex Wilder jako “mózg” drużyny stara się sterować jej poczynaniami, ale jednocześnie nie potrafi dojść do porozumienia z przyjaciółmi, często podejmując pochopne decyzje i narażając ich na niebezpieczeństwa. Nico Minoru podczas nieobecności Alexa przejmuje obowiązek przewodzenia drużynie. Jest ona jednak znacznie bardziej skonfliktowana wewnętrznie i nie przychodzi jej to tak łatwo. Pomimo problemów z opanowaniem mocy i życiem w związku z Karoliną, Nico najczęściej podejmuje racjonalne decyzje i nie staje się problematyczna, czego nie można powiedzieć o reszcie. Karolina Dean staje pomiędzy ucieczką przed rodzicami, a chęcią poznania swojego pochodzenia i rodziny. Jej ojcem jest główny antagonista znany z pierwszego sezonu – kosmita Jonah, który stawia Karolinę w ciężkim położeniu. Wątek konfliktu pomiędzy pozostaniem z przyjaciółmi-bohaterami a ojcem-antagonistą został potraktowany jednak bardzo nieoryginalnie, a stosunek Karoliny do działań przyjaciół wobec wroga zdaje się niespójny, a w efekcie męczący. Chase Stein i Gert Yorkes często występują i działają podobnie – stanowią parę, ale czują się niepewnie w tym związku. Oboje popełniają wobec siebie podobne błędy. Chase jest jednak spokojny i racjonalny, podczas gdy Gert jest z natury bardziej konfliktowa, lecz nie mniej rozsądna. Molly Hernandez, jako najmłodsza z ekipy, jest znacznie weselszą postacią, w przeciwieństwie do uwikłanych w konflikty przyjaciół. Pomimo tego Molly przechodzi bardzo duży rozwój, wynikający jednocześnie z jej wieku i poczucia odpowiedzialności związanej z jej mocą.

Karolina Dean

Współpraca i problemy postaci są najczęściej prowadzone naturalnie. Bohaterowie są nastolatkami w niezwykle trudnym położeniu, więc zrozumiała jest obecność częstych konfliktów, które najczęściej sensownie wynikają z przeżytych wydarzeń. Najczęściej, bo scenarzyści niepotrzebnie powtórzyli ten sam motyw ukrywania prawdy u każdego członka Runaways. Do tego dochodzą powtarzające się kłótnie wśród par (Nico i Karolina, Chase i Gert), które często kończą się tak szybko, jak się zaczęły. Wygląda to tak, jakby twórcy usilnie próbowali dołożyć więcej bardzo podobnych konfliktów, aby podkreślić, że serial ten jest produkcją na wzór seriali dla nastoletnich odbiorców.

Wątki rodziców są w sezonie drugim bardziej podzielone i indywidualne. Ich wspólnym celem jest jedynie przeciwdziałanie wspólnemu wrogowi, którym jest Jonah i odnalezienie dzieci, co też często robią bez pomocy współpracowników z PRIDE. Indywidualne wątki danych par rodziców są bardzo ciekawie prowadzone. Z charakterami serial nie ma problemu – każdej rodzinie przydzielono ciekawe wątki i pomimo tak wielu postaci nie odczuwa się, aby jakiejś zabrakło rozwoju. Problem natomiast pojawia się przy głównym, grupowym zadaniu rodziców – odnalezieniu dzieci i sprowadzeniu ich do domu. Motyw ten często służy ponownemu zejściu się członków PRIDE i łączeniu indywidualnych wątków. Pomimo trwania przez całą długość sezonu, zdaje się być on najmniej dopracowany – rodzice wielokrotnie spotykają się z dziećmi, pozwalają im odejść, a następnie wracają do prac nad ich sprowadzeniem. Odwołują się także do przemocy wobec Uciekinierów, aby siłą zabrać ich do domu i oczekując, że w ten sposób odbudują rodzinę. To przekonanie strasznie odstaje od reszty decyzji PRIDE, które na ogół są racjonalne.

Gert Yorkes

Pozytywne wrażenie wywiera akcja drugiego sezonu Runaways. Nadaje komiksowego, superbohaterskiego wrażenia, czego brakowało w sezonie pierwszym. Bohaterowie używają swoich zdolności, kiedy tylko potrzebują, satysfakcjonując odbiorców. Sceny akcji trzymają w napięciu i są bardzo dobrze wykonane, co po części może być zasługą ogólnego zwiększenia poziomu aktorstwa młodych aktorów. Pole do poprawy wciąż oczywiście jest – niekiedy scena walki wydaje się nietypowo wolna, a niektórym aktorom ciężko wzbić się ponad poprawność.

Sceny akcji milej ogląda się również przez dobre efekty specjalne. Występują znacznie częściej niż w chociażby produkcjach duetu Marvel-Netflix i są na wyższym poziomie. Nie odczuwa się zatem limitu budżetu w działaniach bohaterów. Dostajemy więc odpowiednią ilość czarów Nico, świetlnej formy Karoliny, czy dużo więcej scen z dinozaurem Old Lace.

Chase Stein

W serialu występują liczne powiązania do całości Kinowego Uniwersum Marvela. Nie tylko pojawiają się cytaty i elementy nawiązujące do filmów, ale także wątki z silnym powiązaniem z jednym z filmów MCU.

Drugi sezon ucieszy także fanów komiksowych Runaways. Debiutuje tu kilka postaci znanych z kart komiksów, a także przenoszonych jest wiele historii. Pomimo tego serial czasem unika bardziej nietypowych wątków, zastępując je prostszymi, niewymagających wprowadzania nowych elementów, bądź powiązań z innymi produkcjami.

Muzyka w serialu odpowiednio uzupełnia jego klimat. Piosenki pojawiają się w odpowiednich momentach i wprowadzają odpowiedni nastrój, nie rozpraszając widza. Jest to udana wersja zamiaru twórców Cloak & Dagger, gdzie nieodpowiednio dobrana piosenka “gryzła się” z niepasującą do niej sceną.

Molly Hernandez

Bardzo nietypowe jest także zakończenie sezonu. Pomimo ciekawego i niespodziewanego rozwiązania niektórych wątków, serial po prostu się urywa. Twórcy mieli zapewne w zamiarze stworzenie cliff-hangera, który zachęci widzów do obejrzenia potencjalnego trzeciego sezonu, jednakże zamiast stworzyć nowy wątek, który widzowie chcieliby w przyszłości zobaczyć, serial nie kończy głównej historii, prowadzonej od kilku odcinków. Po obejrzeniu zostaje się z wrażeniem, że zabrakło chociaż kilku czy kilkunastu minut na pełne zakończenie wątków, bądź ich odpowiednie przerwanie.

Drugi sezon Runaways jest na pewno ciekawą produkcją. Pomimo problemów w budowie całości sezonu i głównych wątków, indywidualne odcinki są bardzo dobrze napisane i zagrane. Być może zabrakło materiału od showrunnerów, podczas gdy odpowiednio spisali się scenarzyści i reżyserowie poszczególnych odcinków. Otrzymujemy więc dobre historie, które często prowadzą donikąd, ale pozostawiają pozytywne wrażenie. Drugi sezon Uciekinierów jest zatem przyjemną, zadawalającą produkcją, jednak pozostawiającą miejsce na poprawę w kolejnym sezonie, o ile takowy powstanie.

7,5/10

Serial Runaways został stworzony dla platformy Hulu. W Polsce możemy go oglądać na platformie Showmax aż do zamknięcia platformy 31 stycznia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *